Welcome to our website !


W lipcu weszłam z blogiem na instagram. Nie planowałam tego. Tak się jakoś stało, że znalazłam link do instagramowego konta lubianego przeze mnie konta, zobaczyłam masę pięknych zdjęć, innych niż te publikowane na blogu. Z linka do linka i odkryłam wiele innych interesujących kont. I założyłam moje.
Instagram to moc inspiracji. Wciąż jestem pod wrażeniem jak wiele talentów tam odkryłam. Kiedyś myślałam, że Pinterest i Flickr mają moc ale teraz muszę do nich dopisać trzecią pozycję.

In July I went with a blog on instagram. I did not plan this. It somehow happened that I found a link to account blog that I liked. I saw a mass of beautiful photos, other than those published on the blog. With a link to the link and discovered many other interesting accounts. And I registered.
Instagram is the power of inspiration. I'm still impressed by how much talent there discovered. I was think Pinterest and Flickr have power but now I have to add them third place.



W lipcu wykonałam jeden nieudany projekt. Harmonijka z patyczków po lodach. Sama w sobie jest ok ale nie potrafimy wydobyć  z niej dżwięku. Pomysł z tego pina (Houseing a Forest).

In July I made one unsuccessful project. Harmonica with Popsicle sticks. Itself is ok but we can not get out of the sound. An idea from this pin (Housing a Forest).


Mój ulubiony projekt miesiąca to papier do pakowania prezentów.

My favourite blog post from July is Gift packing paper.


Najpopularniejszym wśród czytelników postem jaki dotąd ukazał się na blogu jest przepis na murzynek.

The most popular among readers how far post appeared on the blog is a recipe for black cake.


Wszystkich zapraszam do polubienia bloga na Facebooku, Instagramie lub poprzez Bloglovin.

 invite you all to like the blog on Facebook, Instagramie or through Bloglovin.


Mój typowy dzień jest długi. Właściwie to rozpisałam spory akapit tego co robię od samego rana do wieczora ale skasowałam. Nie po to ten blog bym pisała o prywacie. Wstaję ostatnio ok 5.30 i do 21 moje życie kręci się wokół domu, dzieci. Spojrzałam na te wszystkie godziny i na to jak wiele czynności wykonuję w tym czasie i  ile godzin spędzam z synkiem na świeżym powietrzu i już znalazłam odpowiedź na moje pytanie- dlaczego tak mało robię dla siebie. Po prostu nie mam kiedy a po 21 mam ochotę tylko na kąpiel i krótką lekturę.
Patrzę jednak na to jak bardzo samodzielną mam już córkę i doceniam te chwile kiedy mogę się po prostu moimi dziećmi opiekować. Niech już nie rosną tak szybko :)

Ula, dziękuję Ci za to wyzwanie!


Nie mam ulubionej książki ani utworu muzycznego. Nigdy nie przeczytałam po raz drugi żadnej, Wyjątkiem są książki kulinarne ale i tu nie znajduję ulubieńca.
Moim naj są natomiast książki, które tworzę dla moich dzieci. Wspomnienia, rozmowy, wydarzenia- notuję by uchwycić. Do tych zeszytów zaglądam z wielką radością i sentymentem i wiem, że będą świetną pamiątką za paręnaście lat.
Polecam i Wam taką formę pamiętnika dla Waszych pociech. To przyjemniejsze i ma bardziej osobistą formę niż pięknie wydany album dziecka kupiony w księgarni.

I do not have a favorite book or music track. I've never read a second time any. Exceptions are culinary books but can not find my favorite here.
My most favorite book are books that I create for my children. Memories, conversations, events-I note that the capture. For those notebooks I look with great joy and affection, and I know that will be a great souvenir for umpteen years.
I recommend you a diary for your children. It's fun and has a more personal form than beautiful baby album released purchased at the bookstore.

wspomnienia dziecka

książka pisana dla dziecka




Rzeczy które lubię:

  • Lekturę dobrego magazynu lub interesującej książki.
  • Kawę z mlekiem pitą w świętym spokoju
  • Wstać rano przed wszystkimi i w spokoju zjeść śniadanie
  • Stół kuchenny, bo przy nim najlepiej się pracuje.
  • Gorzką czekoladę, maliny, panna cottę, rodzynki w czekoladzie
  • Lumpeksy
  • Różowe wino
  • Zapach powietrza po burzy
  • Mieć porządek, wietrzyć szafy, pozbywać się tego co zbędne
  • Bloglovin, Flickr, Pinterest, Instagram- najbardziej inspirujące mnie miejsca
  • Piękną porcelanę, w szczególności filiżanki


Rzeczy których nie lubię

  • Spóźniać się
  • Spać do późna (dłużej niż do 7)
  • Opalać się
  • Chudnąć
  • Narzekać
  • Nadmiaru
  • Orzechów
Nie ma tego równo po 10. To są te najważniejsze małe codzienności mojego życia z wyłączeniem najbliższych oczywiście.


Bloguję bo daje mi to dużą satysfakcję i radość. Motywuje mnie to do dalszego rozwoju oraz poznawania nowych technik rękodzieła. Dzięki temu chcę ćwiczyć fotografię by robić coraz lepsze zdjęcia. Lubię dzielić się z Wami tym co robię i cieszę się, że czerpiecie z tego inspirację.  Ciągle stawiam sobie nowe cele i uczę się. Poprzez blogowanie dokumentuję moje poczynania i wiem, że nawet jeśli nie podejmę się czegoś po raz drugi to za kilka lat będę mogła przypomnieć sobie o tym co już zrobiłam.
Mój blog jest moją pasją.


Małe Codzienności to fragment każdego mojego dnia. To miejsce gdzie prezentuję, dzielę się i dokumentuję swoje rękodzieło, inspiracje. Małe Codzienności to takie drobne chwile spędzone na tworzeniu.
Kiedy myślałam już o zamknięciu kulinarnego bloga Zeszyt Ewy pomyślałam, że fajnie było by mieć miejsce gdzie zmotywuję samą siebie do robienia czegoś ciekawego. Wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, że powstanie choćby Projekt Pinterest i wypróbuję tyle różnych technik. Lubię nazwę bloga. Powstała w moment, tak po prostu przyszła mi do głowy. Wiem, że będzie na tyle uniwersalna, że mogę przebranżowić blog a Małe Codzienności zostaną ze mną.

Małe Codzienności, is a piece of my every day. This is where I present, I share and keep my craft, inspiration. Małe Codzienności are moments spent on creating. When I thought of the closure of the culinary blog Zeszyt Ewy I thought it was great to have a place where I will motivate myself to do something interesting. I had no idea that I'll event Project Pinterest and I'll try as many different techniques. I like the name of the blog. The Blog name just occurred to me. I know that it will be universal enough that I can go in diffirent direction blog and Small Daily Life will be with me.

Post powstał dla Wyzwania Blogowego Uli.

This Post was made for Ula's Blog Chalange.




W czerwcu założyłam grupę w serwisie Flickr. DIY accessories to handicrafts. Grupa to skutek mojego kolejnego projektu- DIY akcesoria do rękodzieła. W chwili obecnej nie ma ona aktywnych członków ale serdecznie zapraszam wszystkich, którzy stworzyli samodzielnie jakieś narzędzie do kreatywnej pracy. Zainspirujmy się!

In June, I open a group on FlickrDIY accessories to handicrafts. The Group is the result of my next project-DIY akcesoria do rękodzieła.  (DIY accessories to handicrafts). At the moment it is not active members but we invite all those who have created yourself a tool for creative work. Let's inspire!


Zaczęłam tłumaczyć teksty na język angielski. Poczułam, że to konieczne ponieważ wielu czytelników bloga pochodzi z poza Polski. To także dobra lekcja dla mnie ponieważ mój angielski zbyt dobry nie jest.

I started to translate the texts into English. I felt that it was necessary because many blog readers come from outside Polish. It's also a good lesson for me because my English is not too good.


Każdy z Was kto prowadzi blog, może sprawdzić, które zdjęcia na nim zamieszczone znajdują się w serwisie Pinterest. Ponieważ zdjęcia to zarówno spora część ale i efekt naszych prac, warto się przekonać, co spodobało się innym. W pasku adresu wpisz http://www.pinterest.com/source/ADRESBLOGA. Adres bez www. W górnym prawym rogu jest menu gdzie sprawdzimy, które zdjęcia są najczęściej zamieszczane, oglądane, są także statystyki.

Each of you who have a blog, can check which images on it are posted on Pinterest. Since the photos are big part but also the effect of our work, it is worth to see what pleased the other. In the address bar, type http://www.pinterest.com/source/BLOGADRESS. Without www. In the upper right corner of the menu is where you check which images are often posted, viewed, are also statistics.


Niech lipiec będzie trochę dłuższy!

Let's july will be a bit longest 


diy akwarele

W tej chwili mam otwartych siedemnaście stron w przeglądarce, dwa pliki w komputerze, Chomika, Zune i Picassę a przed sobą notes. I ciągle myśl w głowie, ze coś jeszcze muszę dokończyć póki mam chwilę spokoju. Ale właśnie sobie uzmysłowiłam, że już za mną najpiękniejszy miesiąc roku. Miesiąc, w którym wzięłam ślub, urodziłam syna, moja rodzina powróciła z emigracji a teraz mój mąż z kolejnej. Miesiąc nadziei i spełnienia.
W minionym maju działo się sporo. W Małych Codziennościach powstał nowy Projekt Pinterest. Od początku zakładałam, że się Wam spodoba. Nie myślałam, że dzięki niemu blog zyska tak wielu czytelników, także z zagranicy. Wielki plus, który daje mi kopa by tworzyć więcej.


Miałam kilka nieudanych projektów. Zdjęcie powyżej pochodzi z jednego z nich. Wkrótce się z Wami podzielę, z których pomysłów znalezionych w Pinterest nie warto korzystać.


W maju zajadałam się czekoladowymi dropsami z lidla. Kiedyś to się nazywało lentilki. Smak ten sam!



Filmem miesiąca jest "Zniewolony". To moja ostatnia pozycja z nieobejrzanych dotąd propozycji Oscarowych. Żałuję, ze dopiero teraz znalazłam na niego czas. Film porusza, sprawia, że wszelkie problemy stają się takie jakieś mało istotne a na myśl przychodzi radość z życia w wolnym kraju.


Wielką przyjemnością był bez. Ulubiony zapach z natury. Uwielbiam patrzeć, dotykać i przechodzić obok zakwieconych nim miejsc.


W maju mówię STOP! Stop polubianiu i udostępnianiu informacji o tym, że ktoś umiera i szuka szpiku. Przez udostępnienie dawców nie przybędzie, zapewniam Was. Jeśli chcesz pomóc zgłoś się do Banku Dawców. Ja jestem w DKMS.

Jeśli i Wy zrobiliście coś wartego uwagi w ubiegłym miesiącu to zapraszam do wpisów!




Mam to ogromne szczęście jakim jest posiadanie córki. Kiedy była całkiem mała zaczęłam zbieranie ciekawych gadżetów dla lalek barbie. W lumpeksach i irlandzkich charity shopach udało mi się znaleźć perełki. Piękne miniaturki dorosłych przedmiotów. Jest radio, baloniki, maska na bal, imbryczek do herbaty, nawet maszyna do pisania. Wszystko wykonane z ogromną dbałością o każdy szczegół. Urocze, do zapatrzenia. Oprócz niżej przedstawionych, mam worek ubranek i 12 lalek, z czego tylko 3 oryginalnie zakupione. Samej ciężko mi uwierzyć, że na wszystkie przedmioty wydałam grosze.


Postanowiłam podzielić się z Wami moim zbiorem. Niestety jest on nieużywany i biorę pod uwagę sprzedaż.
Moja córka nie znosi lalek. Mając cztery lata, miała dłuższy etap zainteresowania nimi. Były barbie, dzidziusie, polly i co tam jeszcze. Krótko potem te wszystkie zabawki znalazły swój dom w kartonowym pudle. Co jakiś czas z przyjemnością zdejmowałam pudło z szafy, otwierałam i wyjmowałam każdy element dokładnie oglądając. Niestety zainteresowanie mojej córki było zerowe.
Jak można nie zachwycić się takimi cudeńkami, pytam? Jak widać każde dziecko inne. A ja, minimalistka  z zamiłowania, nie znoszę w domu zbędnych rzeczy. Coś czego nie używamy nie będzie zaśmiecać naszej niewielkiej przestrzeni.


Jedyne co mogę, to zrobić kilka zdjęć na pamiątkę i podzielić się z Wami. Niech nacieszą oczy.






Luty był stanowczo idealnym zimowym miesiącem. Krótki i ciepły. Żal tylko, że dzieci nie wyszalały się na sankach, nartachi tych wszystkich jeździdłach. Z powodów osobistych czekam niecierpliwie na maj dlatego cieszę się, że już dwa miesiące roku za nami. 
Najlepszym lutowym pomysłem był z pewnością Lightbox. U nas aktywny i w ciągu dnia i wieczorem.


W lutym udało mi się przeczytać tylko jedną książkę. Z braku czasu w ciągu dnia i wieczornych chęci do oglądania filmów nie sięgam często po książki. Gdyby doba była dłuższa z pewnością miałabym i na nie czas a z drugiej strony nie czytam wszystkiego jak leci i nie wpada i w ręce nic interesującego. Wybredna jestem w temacie lektur i tyle.
Po "Lekcje adame Chic" sięgnęłam pod wpływem recenzji blogowych. Temat Francji mnie mocno zainteresował ostatnio, a Ula skrupulatnie pobudza ale i zaspokaja moją ciekawość. Zachęcam do Francji widzianej oczami Uli.
"Lekcje..." to książka bardzo interesująca. Autorka opisuje swoje zderzenie z Francyskim życiem po spotkaniu z tamtejszą rodziną. Nie sądze, ze tak własnie żyje całe francuskie społeczeństwo ale klasa średnia pewno tak. Czyta się przyjemnie i z pewnością można wyciągnąć wnioski. Lektura jest poradnikiem ale ja z każdego poradnika biorę to co dla mnie wartościowe i odpowiednie.
Przy okazji polecam sklep, w którym kupiłam książkę. Aros to dyskont książkowy, gdzie można znaleźć perełki w naprawdę niskich cenach. Jestem wierną klientką od roku i nigdy się nie zawiodłam. Zawsze zamawiam do Paczkomatu.


Drugi sezon "House of Cards" zaskoczył już na wstępie. Zszokował i pozbawił złudzeń. Bezwzględność w dążeniu do osiągnięcia celów nie daje szans zasadom i normom. Zastanawiam się czy nie jest podobnie w życiu naszych rodzimych polityków.






Obejrzałam kilka filmów, które naprawdę mnie zachwyciły.
"Blue Jasmine" pokazuje, jak różne są kobiety. Że dla niektórych sposobem na przetrwanie jest wiara w złudzenia  a części wystarczą naprawdę skromne realia do szczęścia. "Mandela, Long Walk to Freedom" to film, który powinien obejrzeć każdy. Jako matka z przerażeniem patrzyłam na kobietę odseparowaną od dzieci. Sam film pokazuje walkę o wolność. Film "Wyspa skazańców" przeraził. Metody wychowawcze w przedstawionym systemie poprawczym są wstrząsające. "Wałęsa, człowiek z nadziei" mnie zachwycił. Robert Więckiewicz genialny. Sam film jest opowieścią przemian jakie zaszły w zwykłym człowieku ale i w Polsce marzącej o wolności. "Dom zły" to historia mocna, wstrząsająca. Obraz Polski lat 80. Świetna historia "Złap mnie jeśli potrafisz". Film przy którym się naprawdę zrelaksowałam, rozbawiłam i zdumiałam. "Ona" pokazał jak bardzo zatracamy się w wirtualnej rzeczywistości. "Witaj w klubie" zszokował jak pracują firmy farmaceutyczne i jak zmienia się charakter człowieka pod wpływem choroby. "Złodziejka książek" to trochę magiczna opowieść z przesłaniem, że książki mają moc.


Poza tym polecam przyjrzeć się bliżej Fundacji Rodzice Przyszłosci. Właśnie jestem na etapie zaznajamiania się z tematem przemocy psychicznej. Niestety dużo jej wokół mnie.

Rewelacyjny projekt Zaczytani. Żałuję, że nie mam miejsca na stworzenie punktu zbioru książek u siebie. Akcja ma udostępnić książki dzieciom w szpitalach. 



I na koniec KotArt Wyzwanie, u Addicted to cratfs. Sama wzięłam udział z moim kotem pieczątką. Spróbujcie swoich sił.







Wróciłam z ferii, które spędziłam na podkarpaciu u rodziców. Ogarniam się i przywracam mieszkanie i dzieci do porządku. A Wy jak spędziliście ferie? O ile je mieliście już i czy w ogóle.

Póki co polecam Funpik lutowy.


Rok 2013 nie był bogaty w doznania kulturalne, zakupy czy spotkania. Jeszcze do niedawna miałam po 6-8 pobudek nocnych i miałam wielki problem by wstać rano z uśmiechem na twarzy. Na szczęście od listopada, z małymi przerwami, nasze małe dziecko przesypia noce, ja dzięki temu czuję się silniejsza, pozytywniej nastawiona do życia i mam więcej siły i energii na poza dzieciate działania. O ile 2014 rok niesie wielkie zmiany w naszym życiu i sporo niewiadomych, i o ile nie robię postanowień, o tyle wiem, że pewne wyniki chcę poprawić. Nie dla liczb i rankingów ale dla samej siebie.

Na zdjęciu powyżej ulubione filmy minonego roku.



W poprzednim roku przeczytała tylko 14 książek (na zdjęciu powyżej). Wcześniej nie czytałam wiele z powodu nadmiaru zajęć. Po kilka, nawet kilkanaście książek miesięcznie czytywałam mieszkając z rodzicami i do tego już nie wrócę. Ale postanowiłam, że w 2013 roku przeczytam choć jedną książkę w miesiącu i się udało, jestem zadowolona z wyniku.


Do menu domowego wprowadziłam:
Norweski krem ryżowy. Lekki, rozpływający się w ustach.
Bosssskie Brownie. Mocno czekoladowe. Zachwyca wszystkich.
Szynka. Marynowana w aromatycznej mieszance i pieczona w całości następnego dnia.
Schab w sosie cebulowym. Dobry na ciepło jak i zimno.
Kebabczeta. Czyli świetnie doprawione mięso idealne na domówkę.
Marchewki z kruchego ciasta. W sam raz do Wielkanocnego koszyka.
Kawowy Creme Brulee. Mmmmm.
Ciasto z cukinią. Nie wierzyłam, że może aż tak smakować.
Ciasto z rabarbarem i bezą. Najczęściej powtarzane.
Red Velvet Cake. Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam z jego wykonaniem. Warto!
Masa cukrowa. I wariacje z jej wykonaniem.
Galette z brzoskwiniami. Najlepsza na ciepło.
Espresso panna cotta z brzoskwinią. Spróbuję dodatku pomarańczy.
Jogurtowe ciasto ze śliwkami. Wspomnienie lata.
Camembert. Oszalałam na jego punkcie.


W minionym roku podjęłam się wyrobu biżuterii. Bardzo zadowolona jestem z efektów. Niestety natłok zajęć powstrzymał mnie przed dalszym rozwojem w tym kierunku ale mam nadzieję, podjąć dalsze kroki.

Jak pisałam, ten rok niesie wiele zmian. Ale to właśnie dzięki nim, mam zamiar znaleźć w sobie siłę do znalezienia nowych pasji, czasu na to co lubię i co jeszcze być może przeze mnie nieodkryte.


W zasadzie cały miesiąc miałam w domu dwoje dzieci i z powodu ospy, które je dopadła, przesiedzieliśmy ten czas w domu. W związku z tym zrobiłam z córką kilka projektów, mamy sporo planów ale nie ukrywam, że powrót jej do przedszkola od 2 stycznia to dla mnie spore odciążenie. W grudniu się działo.

Inspiracje:
Świąteczne 1.
Różne

DIY:
Karmnik
Zakładka wąsy
Papierowe aniołki
Z masy solnej

Magazyny Online:
1
2
3
4

Journaling:
1

Pieczątki:
Choinka
Filiżanka

Świątecznie:
Kartka renifer
Pierniki
Piernikowa chatka
Życzenia

Różne:
Pascal i Okrasa


Polecam prace Ewy!

Polecam prace Ewy!
Kolorowy Światek

Blogger templates

Polskie Rękodzieło - katalog blogów

Blogger templates

Durszlak.pl