Mam taki notes, w którym zbieram ślady po otrzymanych listach. Wklejam piękne znaczki, szczątki taśm washi, wszystkie te kolorowe lub nie, dekoracje, którymi ozdobiono kopertę i wnętrze.
Pokażę Wam dziś co zebrałam.
Nadrabiania zaległości ciąg dalszy. Ten list otrzymałam w czerwcu! Snail mail pełen pięknych przydasi.
Tym razem Marcela przysłała mi miętówki, piękne ołówki, stosik cudnych karteczek na codzienne zapiski, papierowe statki i oczywiście herbatę!
Jak zwykle jestem zachwycona!
Z Rebeccą korespondujemy już pewno z dwa lata. Poznała mnie na tyle, że wie co lubię. A lubię koronki w każdej postaci. Specjalnie dla mnie kupiła piękną serwetę w sklepie z rękodziełem.
Poza nią podarowała mi taśmy samoprzylepne z materiału oraz broszury w Tajskim języku, o które ją prosiłam. Nie znam tego języka ale chciałam pooglądać.
Pisałam niedawno o wymianie organizowanej przez Ishtar. Pokazywałam jak przygotowałam mój list dla Julii. Dziś zobaczcie co ja dostałam od niej.
Dostałam ręcznie zrobione- wisiorek, tagi do prezentów, folder z pięknym papierem, suszoną lawendę oraz notes. Notes ucieszył mnie najbardziej ponieważ jestem notesomaniaczką. Jest po prostu cudowny. Dziękuję Julia!
Kilka tygodni temu Ishtar Olivera zorganizowała Swap. Za tą, pałającą do pieczątek z gumki równie mocno jak ja, osobą idę w ciemno. Od razu zapisałam się na swap. To Ishtar odnajdywała dla nas osobę do korespondencji. Naszym zadaniem było przygotowanie kilku drobiazgów całkowicie ręcznie. No i temat od razu do mnie przemówił- słodkie przydasie z papieru. Czyli można zrobić cokolwiek z papieru co przyda się potem odbiorcy.
Moją wymianę zrobiłam z Julią, która mieszka w Hiszpanii.
Pierwszą rzeczą jaką przygotowałam to tagi i elementy dekoracyjne wycięte dziurkaczami. To papier samoprzylepny więc można je najzwyczajniej w świecie przykleić. Sama bardzo lubię wszelkiego rodzaju naklejki więc mam nadzieję, że te bardzo ucieszą Julię.
Na zdjęciu powyżej są całkowicie ręcznie wykonane elementy dekoracyjne. DO kartek, scrapbookingu, journalingu, czego tam się chce.
A tutaj też taki tylko z kartonu i odręcznie przeze mnie stemplowane.
Nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam dla Julii pieczątkę motylek. Przyda się, a jak!
W liście znalazły się też kartki w jelenie, które stemplowałam na świeżo. Tusz, gdyby przypadkiem nie miała jeszcze żadnych akcesoriów do stemplowania. Pieczątka bez tuszu- niewydarzony prezent! Zakładki indeksujące, które wycinałam z papieru jakiś czas temu oraz kilka naklejek stemplowanych.
A tutaj cała zawartość listu.
Uwielbiam snail mail oraz swapy. Wymiana ma tę zaletę, że jest jednorazowa. Nie musimy ale możemy napisać list. Po jednej takiej wymianie zaprzyjaźniłam się z Rebeccą z Tajlandii, z którą do tej pory raz na jakiś czas korespondujemy. Dzięki temu, że przygotujemy taki list, przede wszystkim rozwijamy kreatywność. Możemy także wykorzystać elementy, które zalegają nam w przydasiach scrapbookingowych, i które w zasadzie ciężko użyć ale można! Trzeba kombinować.
Jeśli nie braliście udziału w podobnym wydarzeniu- polecam!
Po długiej nieobecności na blogu powracam z wielką mocą. Mimo, że nie publikowałam tutaj wciąż aktywna byłam na Instagramie i w zaciszu domowym tworząc nowe stemple. Skupiłam się na rozwoju poza blogowych wyzwań. Nie ukrywam, że brakowało mi blogowania i dlatego powracam z wieloma nowymi pomysłami. Postanowiłam trochę ożywić to miejsce. Nie będzie to już tylko ścianka do chwalenia się nowo powstałymi pieczątkami. Mam w głowie kilka projektów i mam nadzieję, że nadchodzące upalne dni nie przeszkodzą mi w ich realizacji.
Na początek kilka zdjęć ostatnich drobiazgów, które otrzymałam drogą snail mail. Pisałam Wam już o tym, że mam kilka osób z którymi koresponduję. Czasem list dociera w tydzień a często w trzy albo i ponad miesiąc. Zawsze cieszy tak samo. Osobiście zwracam uwagę na każdy szczegół wykonania listu- od dekoracji koperty po osobisty podpis. Podzielę się z Wami ostatnimi otrzymanymi perełkami.
Znaczki, które otrzymuję odklejam od kopert i wklejam do specjalnego zeszytu. Te pochodzą z Norwegii.
Papiery do prac różnorakich.
Saszetki herbat.
Znaczki z Malezji.
Znowu herbaty. I jeszcze wysuwana gumka do mazania.
Gadżety dla dzieci.
Te papiery są z tworzywa podobnego do tkaniny.
Zachwycające naklejki. Nagrałam film aby pokazać ich rewelacyjną strukturę.
I chyba się nie dziwicie, że takie listy zachwycają odbiorcę. Od razu chce się usiąść do odpisywania.
List w formie Broszury. Uwielbiam takie listy ponieważ każdą kolejną stronę można udekorować w odmienny sposób, spójnie łącząc całość. Wzbogacić świetnymi dodatkami, które odbiorca listu wykorzysta do innych listów czy journalingu.