W zasadzie o minimaliźmie mogłabym wiele napisać. Ciągle się czegoś pozbywam, rozdaję, wyrzucam, czasem sprzedam. Nieużywane rzeczy, z wyjątkiem pamiątek, nie mają prawa bytu. Szczycę się tym, że mam jedną pustą szufladę w mieszakniu :) Jakoś mi tak dobrze gdy ona pusta sobie jest. To znaczy, że mam wystarczająco rzeczy na w sumie małej dwupokojowej przestrzeni.
Na zdjęciu pamiątka męża, nożyczki i nożyk do listów dziadka.
Więcej u Uli.
Porządkując tu i tam natknęłam się na tę butelkę. To wino, które dostałam będąc na początku drugiej ciąży. Dedykowane Nadii ponieważ wszyscy spodziewali się, że urodzę drugą córkę. A ponieważ pojawił się syn postanowiłam zutylizować prezent :)
Czerwony. Moja ulubiona książka zimą. Niezmiennie od kilku lat.
Wyzwanie u Uli.
Lista blogów jakie czytam nieustannie przechodzi zmiany. Od lat jestem wierna Bloglovin, bo dzięki niemu nie muszę każdego dnia odwiedzać wszystkich lubianych blogów. Wchodzę na nie dopiero wtedy gdy Bloglovin pokaże mi, że jest nowy post.
Jakiś czas temu byłam mocno zainteresowana kuchnią dlatego czytałam jedynie blogi kulinarne. Potem była biżuteria ręcznie tworzona zatem i blogi wybierałam o takiej tematyce. Potem rękodzieło. Zmieniałam swoje zainteresowania bardzo często. Obecnie wiem co lubię, wiem o czym absolutnie czytać nie chcę.
Nie czytam o kosmetykach, bo uważam, że każda cera inna i każda z nas ma różne zapotrzebowanie i stan portfela. Nie czytam wypocin mam, które opisują intensywnie spędzone dni swoich pociech. Choć sama jestem mamą o pewnych rzeczach po prostu nie chcę czytać. Uważam natomiast, że każdy ma prawo pisać o czym chce i pytanie o sens istnienia bloga i publikowania na jakiś temat postów nie powinny być stawiane. Skoro mam potrzebę- piszę. To czytelnik decyduje czy przeczyta czy nie.
Na mojej liście blogowej jest wiele blogów ale niektóre są tylko na chwilę. Podczytuję je i za jakiś czas stwierdzę czy jestem do nich przekonana i czy zostanę z nimi na dłużej.
Wciąż chętnie odwiedzam nowe blogi więc pewno niedługo wzbogacę listę. Czy jest taki blog, który możecie polecić szczególnie?
Październik był miesiącem, który spędziłam dość aktywnie. Zmiana czasu sprawiła, że wcześniej robi się ciemno a co za tym idzie, w końcu nastał moment, że wieczory spędzamy w domu. Tak tak, należę do osób, które się z tego cieszą. Przy dwójce dzieci muszę myśleć o spacerach więc dotąd jeszcze o 18-19 byliśmy poza domem. Teraz jest to pora, że świecimy światło, siadamy przy stole i coś wspólnie działamy. Spędziłam trochę czasu w sklepie papierniczym, kupiłam papiery kolorowe, brokat, klej i wszystko czego nam brakowało w domu. Zaczynamy sezon twórczy.
A o to tematyczny spis postów, jakie opublikowałam w październiku.