To najszybszy przepis jaki kiedykolwiek publikowałam na blogu. Najszybciej znikająca przekąska imprez dziecięcych. W najbliższym czasie zamierzam podjąć się próby wykonania pianek marshmallow ale do tej pory zawsze używałam gotowych.
This is the fastest recipe which I ever published on this blog. Is the fastest disappearing snack children's party. In the near future I'm going to try to make marshmallow's foam but now I'm still used ready to buy marshamllow's.
Składniki:
100 g pianek marshmallow
200 g mlecznej czekolady
posypka dekoracyjna
słomki
Components:
100g marshmallow's
200 g milk chocolate
decorative sprinkles
strwas
Wykonanie:
Czekoladę umieścić w kąpieli wodnej. Mieszając doprowadzić do całkowitego rozpuszczenia.
Każdą piankę nabić na słomkę i zanurzać w rozpuszczonej czekoladzie a następnie w posypce. Odstawić do zastygnięcia polewy.
Realization:
Chocolate put in a water bath. Bring it to dissolve stirring constantly. Each foam stick on a straw and dip in dissolved chocolate and then sprinkled. Allow to dry the coating.
To drugi mój ulubiony deser, tuż po panna cotta. Słodka beza, która wilgotnieje od sporej ilości bitej śmietany, przełamana kwaśnym smakiem pomarańczy. Czasem sięgam po kiwi albo maliny. Smaki idealne.
Mini pavlova, to mniejsza wersja pavlovej. Łatwiej i estetyczniej zaserwować ją gościom. Nie potrzeba kroić, brudzić noża, prezentować znajomym okruszków i brudnej patery. Choć takie mankamenty nie są istotne dla mnie, wiele osób może zadowolić fakt zaserwowania mniejszych kawałków ciasta.
Ja robię je często. Jeśli potrzebuję do czegoś tylko żółtko, białko od razu mrożę. Opisuję na pojemniku ile białek jest wewnątrz i gdy dozbieram do sześciu już wiem, że muszę kupić śmietanę trzydziestkę i kwaśne owoce. To jest dobre, kaloryczne i poprawia nastrój!
Składniki:
6 białek
300 g cukru
1 łyżeczka octu winnego
250 ml śmietany 30%
owoce do dekoracji
Wykonanie:
Białka ubić na sztywno. Pod koniec, gdy będą sztywne, dodawać stopniowo cukier, mąkę oraz ocet.
Blachę wyłożyć pergaminem lub matą do pieczenia. Masę wyłożyć łyżką na blachę formując 6 krążków. W każdym z nich łyżką ukształtować wgłębienie. Blachę włożyć do piekarnika nagrzanego do 180C. Od razu zmniejszyć temperaturę do 150C. Piec 30 min. Po upieczeniu wyłączyć piekarnik i uchylić drzwiczki. Wyjąć po kolejnych 30 min. Śmietanę ubić na sztywno. Na przygotowane bezy wyłożyć śmietanę i owoce.
Kasze nie są najpiękniejszym obiektem do fotografowania ale ich smak to rekompensuje. W mojej kuchni przygotowuje kasze kilka razy w tygodniu. Na słodko i pikantnie. Wbrew pozorom kasza to nie tylko doskonały dodatek do gulaszu.
Najchętniej jadamy kaszę jaglaną, która jest moim odkryciem kulinarnym ubiegłego roku. Sama nie wiem dlaczego wcześniej po nią nie sięgałam.
Zanim podam dzisiejszy przepis, zachęcam do zajrzenia na aukcje, które wczoraj wieczorem wystawiłam. Chcę się pozbyć kilku książek by na ich iejsce kupić choć jedną nową.
Dziś proponuję kaszę jaglaną z suszoną śliwką. Deser świetnie podziała na układ trawienny.
Składniki:
200 g kaszy jaglanej
8 suszonych śliwek bez pestek- można dodać mniej lub więcej, wg. upodobań
2 łyżki masła
1 łyżka miodu
Wykonanie:
Kaszę wypłukać na sicie pod struieniem zimnej wody. Włożyć do rondla, zalać wodą i zagodotwać. Dusić na wolnym ogniu z dodatkiem masła. Śliwiki pokroić na drobne kawałki i dodać do kaszy. Gdy kasza będzie ugotowana ale sypka, odcedzić, dodać łyżkę miodu i wymieszać. Przełożyć na talerz.
To ciasto mnie oczarowało od pierwszego wejrzenia (Kwestia Smaku) Takie świeże, jakby delikatny mus polano czekoladą. Przyznaję, że obawiałam się połączenia tylu smaków, a najbardziej limonki, po którą nie sięgam często. Ryzyko się opłacało i ciasto robiłam już dwukrotnie.
Biszkopt makowy:
4 jaja
100g szklanki cukru
70 g mąki
3 łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki maku
1/2 łyżeczki ekstraktu migdałowego
Nasączenie:
sok z 3 limonek
Przełożenie:
Słoiczek o pojemności 230g żurawiny do mięs i serów
Masa kawowa:
1 łyżka kawy rozpuszczalnej
1 łyżka żelatyny
250 g serka mascarpone
400 ml śmietany 30%
2 łyżki cukru pudru
Polewa:
130 ml śmietany 30%
100 g czekolady gorzkiej
Dekoracja:
30 g żurawiny suszonej
14 likieru amaretto lub wody do namoczenia
Przygotowanie:
Biszkopt.
Na dno formy o wyiarach 20x30cm wyłożyć pergamin, boków nie wykładać. Piekarnik rozgrzać do 170C.
Białka ubić na sztywno, następnie stopniowo dodawać cukier. Ubijać jeszcze ok 1-2 in aż białka będą gęste i lśniące. Dodawać po żółtku ciągle ubijając. Dodać przesiane mąki, wsypać mak i wlać ekstrakt migdałowy. Zmiksować krótko na minimalnych obrotach do połączenia składników. Wyłoży do formy, wyrówna powierzchnię i wstawić do piekarnika. Pie przez 22 minuty, od razu wyjąć z piekarnika. Ostudzić, biszkopt pozostawi w formie.
Masa:
Kawę wsypać do kubka, dodać 4 łyżki wrzącej wody i wymieszać do rozpuszczenia. Wsypać żelatnę, wyieszać i odstawi do nasączenia na ok 10 in. Następnie podgrzewać na malutkim ogniu mieszając aż żelatyna całkowicie się rozpuści. W razie potrzeby dodać 2-3 łyżki likieru lub wody. Gdy żelatyna całkowicie się rozpuści odstawić z ognia i całkowicie ostudzić nie dopuszczając do stężenia żelatyny.
Do miski wlać 200ml śmietanki oraz włożyć ser masarpone, miksować ok minutę na wyższych obrotach do czasu aż otrzymamy gęstą masę. Dodać ostudzoną, płynną żelatynę i zmiksować do połączenia składników. Oddzielnie ubić resztę kremówki razem z cukrem pudrem na sztywną pianę. Wymieszać łyżką z masą kawową.
Złożenie ciasta:
Ostudzon biszkopt nasączyć sokiem z 3 lionek. Wyłożyć żurawinę, niekoniecznie róną warstwą.
Wyłożyć masę kawowaą i wyrównać powierzchnię. Wstawić do lodówki.
W rondelku zagotować kremówkę, zdjąć z ognia, dodać połamaną na kawałki czekoladę i mieszając całkowicie rozpuścić. Ostudzić. Polewę wlać na krem kawowy i schłodzić- minimum 3 godziny.
Ciasto udekorować żurawiną namoczoną przez ok 1 godzinę w likierze lub w wodzie.
Moje starsze dziecko spędziło większość grudnia w domu. Pomiędzy czasem na gry, klocki, robótki ręczne był także czas na telewizję. I to jeden z telewizyjnych programów dziecięcych zachęcił córkę do spreparowania deseru.
Przepis jest prosty. Jedna pomarańcza. Kawałek banana. Wycisnęłyśny sok z pomarańczy tak by nie uszkodzić skórki i uzyskać z niej miseczkę. W powstałym skórkowym pojemniku u mieściłyśmy kawałek banana i zalałyśmy sokiem z pomarańczy. Włożyłyśmy do zamrażalnika na noc a po wyjęciu posupałyśmy startymi ciasteczkami. Wyszło pycha.
Muffiny są najwygodniejszym wypiekiem z możliwych. Bierzemy dwie miski, do jednej wsypujemy wszystkie składniki suche- mieszamy, a do drugiej wlewamy składniki płynne i też mieszamy. Na koniec przelewamy zawartość jednej miski do drugiej i mieszamy jedynie do połąćzenia składników. Masa gotowa.
Do pracy przy przygotowaniu warto zatrudnić dzieci bo dla nich to będzie wielka frajda.
Składniki:
3/4 szklanki mleka
1 łyżeczka ekstraktu wanilii
1/3 szklanki oleju
1 jajo
3/4 szklanki cukru
1 3/4 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki dżemu (użyłam pomarańczowego)
Wykonanie:
Piekarnik rozgrzać do 180C.
Składniki płynne wymieszać w jednej misce. W drugiej wymieszać suche składniki. Następnie połączyć wszystkie razem, dodać dżem i wymieszać do połączenia.
Masę rozlać do formy muffinowej wyłożonej papilotkami. Piec ok 35 min.
Pannę Cottę uwielbiam, wychwalam i cieszy mnie sam jej widok. Zajadam sama, bo wśród domowników nie ma innych chętnych. Na szczęście dla mnie. Nie jest to niskokaloryczny deser, niestety. Są różnne wersje, klasyczna waniliowa, espresso, z miodem, z dodatkiem mleka zamiast połowy śmietanki. Można testować do woli.
Składniki:
125 ml świeżo zaparzonego espresso
50 g brązowego cukru
375 ml śmietany 30%
szczypta soli
3 g żelatyny
Na wierzch:
1 duża brzoskwinia
1 łyżka miodu
2 łyżki wody
Wykonanie:
W rondlu o grubym dnie umieścić 70 ml espresso, dodać cukier, sól i śmietanę. Wymieszać do rozpuszczenia cukru i postawić na niewielkim ogniu. Podgrzewać do czasu gdy pojawią siępęcherzyki powietrza. Na tym etapie natychmiast zdjąć z ognia. W tym czasie do pozostałego espresso wsypać żelatynę. Gdy zmiękknie, wymieszać do rozpuszczenia a następnie wlać do rondla ze śmietanką. Płyn wlać do dwóch- trzech naczyń. Ilość zależy od ich wielkości. Ja zwykle zużywam cztery ramekiny lub trzy pucharki, jak na zdjęciu. Wstawić do lodówki na całą noc.
Brzoskwinię pokroić w cienkie plasterki. Włożyć do rondla i zalać wodą. Dodać miód i podgrzewać na wolnym ogniu do czasu aż owoc całkowicie zmiękknie. Wystudzić i udekorować owocem zastygnięty deser.
Labels
- art journaling
- Boże Narodzenie
- czytadła
- desery
- DIY
- DIY akcesoria do rękodzieła
- filmy
- fotki
- koperty
- książki
- kuchnia
- linoryt
- luźne słowa
- mail art
- moje prace
- oszczędzanie
- pieczątki
- Podsumowanie miesiąca
- polecam
- Projekt Pinterest
- rękodzieło
- snail mail
- sos internetowe
- świat dziecka
- To nie działa!
- torty
- tutorial
- w sieci
- wypieki
- Wyzwanie foto
- zwiedzam
